Rynek wydaje się nudny. S&P500 mieli się w wąskim zakresie, wolumeny skaczą w dziwnych momentach, a setupy, które jeszcze tydzień temu działały jak w zegarku, nagle kończą się serią fałszywych wybić. Przypadek? Nie. To tydzień rolowania kontraktów terminowych. Czas, w którym „ulica” często oddaje zyski z całego kwartału, a duzi gracze rozgrywają partię szachów na spreadach, o której większość detalistów nie ma pojęcia.
Na 12. spotkaniu cyklu „Zacznij czytać rynek jak profesjonalista” wzięliśmy pod lupę mechanikę tego procesu. Nie w teorii, ale na żywym organizmie – patrząc na to, jak banki i fundusze wykorzystują „bazę” między seriami, by wciągnąć rynek w pułapkę.
Gdy „Lidl” zmienia ceny, czyli jak nie dać się zrobić w balona
Wyobraź sobie, że idziesz do Lidla po masło. Zwykle kosztuje 6 zł. Nagle cena skacze do 10 zł. Kupujesz? Raczej nie – wiesz, że to drogo. Ale jeśli twoja żona (w tej metaforze: Twój szef ryzyka lub algorytm arbitrażowy) każe Ci kupić masło teraz, to kupujesz bez względu na cenę.
Podobnie działa rynek w tygodniu rolowania. Arbitrażyści i dealerzy muszą przenieść gigantyczne pozycje z wygasającej serii grudniowej (Z) na marcową (H).
Podczas spotkania Mieczysław Siudek przywołał historie z parkietu, pokazując, jak duzi gracze potrafili sztucznie rozszerzać bazę (różnicę cen między kontraktem a indeksem), by zmusić algorytmy do gonienia rynku.
- Efekt? Nagłe strzały popytu w środku sesji, które wyglądają jak początek nowej hossy, a są jedynie technicznym domykaniem spreadu.
- Wniosek: Wolumen w tym tygodniu kłamie. To, co wygląda na „buying climax” lub „effort”, może być zwykłą wymianą pakietową między seriami.
Setupy w cieniu rolowania: Czytać czy czekać?
Czy to znaczy, że w tygodniu rolowania nie da się handlować? Da się, ale trzeba zmienić optykę. Podczas spotkania rozebraliśmy na czynniki pierwsze 5-minutowy setup na S&P500.
Mieliśmy klasyczny układ:
- Spring w trendzie spadkowym – wybicie dołka i szybki powrót.
- Test wolumenu – rynek sprawdza, czy podaż odpuściła.
- Algorytmiczne 50% – precyzyjna reakcja na zniesienie ostatniego impulsu.
Kluczowa lekcja z wtorku? W normalnym tygodniu byłby to sygnał „ładuj do pełna”. W tygodniu rolowania to sygnał „zagraj za połowę stawki i uciekaj szybciej”. Dlaczego? Bo w tle trwa „przemeblowanie” na dużych interwałach. Wolumen stopujący na Z-ce może nie być widoczny na H. Luki cenowe na wykresach kontynuacyjnych (back-adjusted) mogą mylić algorytmy.
Grają pieniądze, nie setupy – wersja grudniowa
Grudzień to specyficzny czas nie tylko przez rolowanie. To koniec roku podatkowego. Fundusze „czyszczą księgi” – zamykają straty (żeby zoptymalizować podatek) i podciągają ceny spółek, które dały zarobić (tzw. window dressing, żeby pokazać klientom ładny wynik).
Jeśli widzisz dziwną słabość na mocnym rynku lub nagłą siłę „śmieciowych” spółek – to nie zmiana trendu. To księgowość.
Co dalej?
Na kolejnym spotkaniu zejdziemy jeszcze głębiej w czytanie relacji między interwałami. Skoro rolowanie mamy za sobą, wrócimy do czystej gry popytu i podaży. Zobaczymy, czy „nowe rozdanie” na marzec przyniesie kontynuację hossy, czy może Smart Money wykorzystali zamieszanie do dystrybucji.
Nie bądź dawcą kapitału. Dołącz do SmartInwestor i zacznij czytać rynek tak, jak robią to profesjonaliści.
